Ostatni wpis, sugerujący o zwiększeniu częstotliwości pisania, pojawił się w czerwcu a tu już prawie listopad.
I o, zaraz tutaj liść opadnie i po prostu wszystkie opadną i co? I będą opadnięte, jak ta szczęka co gołą dupę na mieście widzi. Ja nie wiem. Się po prostu porobiło. Ale to tak porobiło, że ja nie wiem. Idziesz sobie, rozumiesz, ulicą, czy tam chodnikiem, w sumie bardziej chodnikiem bo po ulicy jak idziesz to raczej mandat. Albo przez światła. No ale idziesz tym chodnikiem i załóżmy idziesz ze swoim chłopakiem. I jak jest ten nieszczęsny czerwiec, nie daj Boże lipiec, nie daj trójco święta sierpień (!), choć do dnia dzisiejszego po galeriach takie to łazi, to co ten Twój chłopak co go za rękę trzymasz zadbaną i czystą i ciepłą i dużą taką, męską taką, to co on myśli? On myśli, że co? Że jak na przykład wróci do domu sobie to co? Mecz obejrzy? Że piwko wypije? Albo, że on teraz myśli o Tobie? Jak on tak sobie teraz idzie z Tobą? Po co on ma myśleć o Tobie jak właśnie z Tobą idzie? No po co? Ludzie drodzy... jeśli wy myślicie, że on tak idzie z Tobą, z Wami, z nimi, z onemi, to co on myśleć może? No cholera wie.
Ale ja Wam powiem tak. Jak on tak idzie z Tobą, z Wami, z nimi tudzież z onemi, to ja wiem na co on się patrzy. Haha, ja wiem, ja wiem. Powiadam Wam- wiem. On się patrzy na ładną dupę, ładny cyc tudzież pisiora, na nogi się patrzy... na ręce się patrzy. Patrzy się na brzuch, na uda, na stopy, w sensie buty, na wszystko. I na twarz się patrzy w sumie też. I co? Wy myślicie, że jak idzie z Wami to co? To się patrzy na Was? Śmiechu warte! Śmiech na sali! Śmiejmy się! Bo to nie na Was patrzy ale na te inne wywłoki co to po mieście łażą. I o, wylezie taka wywłoka czy też wywłok taki i co? On normalnie śmiało wylezie Ci taki odpicowany, lalusiowaty, taki w marki ubrany z torebeczką i ustylizowaną fryzurą i on myśli, że co? Że będą się za nim oglądać? Że komuś w oko wpadnie? Pochwalić się ile to ma pieniędzy na sobie? No tak. Właśnie po to takie ścierwo Ci wylezie i się przechadza po mieście czy tam galerii niczym galerianka ochocza na dżins. I oczywiście Ty chcesz kontrolować tego co to z Tobą za rękę idzie ale, do diaska (!), nie dasz rady. No normalnie nie dasz rady bo to jak automatycznie, łeb się kręci na wszystkie strony i się ogląda, bezczelnie się ogląda i ja tego nie rozumiem. No ja tego nie rozumiem, bo jak idzie z Tobą to po co patrzy się na te wytapetowane ścierwa chodzące? No po co? Skoro wraca z Tobą do domu i patrzy na Ciebie?
No jak to po co? Odpowiedź jest tak oczywista, że aż nie wypada jej zapisywać
OdpowiedzUsuń na zawsze@Brooke: Zamieniam się we wzrok, pisz.
OdpowiedzUsuń na zawszePodoba mi się taki styl pisania. Wciągasz czytelnika, tyle trzeba przyznać, reszty nie wypada, bo za dużo powiedziane = w piórka obrośnie i z poziomu spadnie. Więcej nie chwalę, choć wypadałoby chwalić. I czekam. Na kolejny post czekam.
OdpowiedzUsuń na zawszeOni patrzą na wywłoki, bo szukają wciąż potwierdzenia, że są fajni. Nie fajni... ale fffaaajni. Niestety. I tylko garstka jest wpatrzona w swój stały i stabilny obiekt, wielbiąc.
OdpowiedzUsuń na zawszeAle... może tak nie jest dobrze, może nie.
Szalenie pozdrawiam,
Pel.
oj tam, oj tam, to już popatrzeć na innych nie można? to trzeba mu by założyć klapki na oczy... patrzeć niech patrzy, gorzej jakby chciał coś więcej niż patrzeć, oj tak, wtedy trzeba go lać w łeb :D:D:D i pisz częściej (przynajmniej raz w miesiącu :D), bo przynajmniej mam z czego się pośmiać :P
OdpowiedzUsuń na zawsze@Ego: Dziękuję.
OdpowiedzUsuń na zawsze@Zwariowac mozna: Coś w tym jest.
@sansenoi: Można. Ale po co? Co z tymi jednostkami co tak sobie chodzą i w ogóle nie patrzą, ja się pytam? Co oni, że niby co? Gorsi mają być? Bo nie patrzą? Nie zerkają? Nie spoglądają? Bo nie odczuwają takiej potrzeby? Ciężki żywot ten.
Jak mam kogoś, kocham to nie patrzę na innych i już. Dla niego - to przede wszystkim, ale też dla siebie, bo mnie wtedy caly świat nie ochodzi. A zwłaszcza cudze chłopy.
OdpowiedzUsuń na zawsze